Poranne wyzwania

Poranne wyzwania

Wstaję rano i zadaję pytanie sam sobie: czy dzisiaj dasz radę?

Nie chodzi o konkretną rzecz, ale… tak ogólnie. Czy będę dawał radę tego dnia. Ta sytuacja powtarza się każdego ranka. A odpowiedzią jest kilka pierwszych czynności, które wykonam. Na przykład zaplanowane ćwiczenia, albo poranny wpis na blogu, czy chociaż założenie pasa ortopedycznego, na którego noszenie zdecydowałem się, aby poprawić swoją postawę. Jeżeli dam radę zrobić tych kilka prostych czynności na początku, wtedy kolejne wyzwania dnia, nie są już problemem.

Schronienie

Schronienie

Witajcie drodzy! Zaczynamy kolejny tydzień walki o życie. Szczerze mówiąc nie spodziewałem się, że kiedyś napiszę takie zdanie. Nie myślałem, że przyjdzie nam kiedykolwiek walczyć o tak podstawową rzecz, jaką jest życie. Nie mogłem nawet przypuszczać, że najlepszym schronieniem przed wrogiem stanie się mój własny dom. Tym bardziej cieszę się, że go mam. I jestem szczęśliwy, że udało mi się stworzyć tu warunki, w których jestem w stanie przetrwać. Choć cena jest wysoka – brak kontaktu z drugim człowiekiem.

Ale! Początek tygodnia to kolejna wspaniała okazja, aby sprawić, by życie było trochę bardziej fajne. Droga do tego wiedzie przez zmiany – nawet te drobne.

Nie narzekacie ostatnio na brak ruchu? Ja trochę tak, a nawet bardzo TAK, co potwierdziło moje poranne spotkanie z wagą. W związku z tym trzeba działać. Aktywności poza domem staram się ograniczać do minimum, więc rolki, rower czy hulajnoga odpadają. Mogę jednak ruszać się więcej nie wychodząc! Nie potrzebuję do tego specjalnego sprzętu, stworzyłem sobie za to prosty plan „treningowy” (chyba to za duże słowo), zapewniający więcej ruchu: sześć razy dziesięć pompek, sześć razy dziesięć brzuszków, cztery razy dziesięć przysiadów i dwa razy dziesięć pajacyków. Ot, taki prosty plan, daje mi razem 18 sesji ćwiczeń, i zakładając, że co godzinę będę wykonywał dwa z nich, wystarczy mi tego na cały dzień. Teraz trzeba tylko dawać radę 😉 Aby przypilnować samego siebie postanowiłem używać aplikacji do śledzenia nawyków – Streaks.

Zgubiła nam się godzina

Zgubiła nam się godzina

Dzień dobry! 🙂 Wygląda na to, że w tym roku nikomu nie przeszkadza powrót do czasu letniego? Mamy chyba poważniejsze problemy na głowie? Choć większość z nas nawet w normalnych okolicznościach pewnie i tak by nie zauważyła, że zegarki przeskoczyły o godzinę do przodu. W końcu wszystko robi się „samo”. Gdy byłem mały, w czasach przed-internetowych i przed-komórkowych, ten dzień często wywoływał spore zamieszanie a w poniedziałek zawsze przytrafiał się jakiś Bartek czy Łukasz, który przychodził spóźniony, bo zapomniał przestawić zegarek. Fajne czasy!

Miłego dnia!

Film na dobranoc

Film na dobranoc

Dzień dobry! Wiesz dlaczego ostatnio tak lubię poranki? Ponieważ siadam i piszę do Ciebie. Bardzo to polubiłem 🙂 Lubię pisać tu, na blogu, lubię jak ktoś czyta, a jeszcze bardziej jak odpisze. Kiedyś co rano nagrywałem podcast i wideo, a wcześniej pisałem Morning Pages – widzę, że taka poranna forma aktywności sprawia mi dużo frajdy. NIe inaczej jest z moimi wpisami na dzień dobry.

Co rano patrzę w zapiski w kalendarzu i wybieram te, o których chcę chwilę pomyśleć a następnie Wam opowiedzieć. Czasem danego dnia przypada tylko jedna rzecz i wtedy nie mam problemu, ale bywa i tak, że pod cyferkami z datą znajduje się kilka pozycji – i tak właśnie jest dzisiaj. Zastanawiam się wtedy, na której z nich się skupić. Na początek odrzucam te najgłupsze – np. dzisiejszy dzień żelków to totalna bzdura. Te paskudy, które dzieciaki uwielbiają, to napakowana cukrem i barwnikami, jedna z najgorszych form słodyczy jakie zostały wymyślone przez człowieka. Nie chcę o tym pisać. Następnie rezygnuję z pozycji o których nie mam za wiele pojęcia a i nie chcę póki co w tym zakresie poszerzać swojej wiedzy – tu na przykład dobrze wpasował się dzisiejszy „dzień chwastów”. Nie wiem o co chodzi i dzisiaj zdecydowanie nie chcę się dowiedzieć. Po takiej selekcji zazwyczaj zostaje mi co najwyżej jeden temat. Jednak dzisiaj mam dwa. Jeden bardzo ważny, wręcz ultraważny, drugi trochę bardziej przyziemny. Zgadniesz który jest który?

Powiem wprost: dzisiaj o 20:30 wszyscy gasimy na godzinę światła. Na tym właśnie polega akcja Godziny dla Ziemi, którą, jak co roku w ostatnią sobotę marca, organizuje WWF . Ten symboliczny gest (bo w praktyce ta jedna godzina niewiele może dać) to znak dla naszej planety, że – pomimo wszystkich złych rzeczy jakie je zrobiliśmy – pamiętamy o niej. To również moment, w którym powinniśmy choć przez chwilę zastanowić się nad tym, co możemy zrobić, aby nie niszczyć naszej planety. Tegoroczna edycja akcji odbywa się pod hasłem „Nie tamuj rzek! Niech płyną”. Wyłączycie światła? Dla mnie nie będzie to wielkim wyzwaniem – o 20:30 zazwyczaj leżę już w łóżeczku i czytam coś na dobranoc – tym razem po prostu wyłączę lampkę wcześniej 😉

Drugim wydarzeniem, nad którym postanowiłem się dzisiaj chwilę zastanowić, jest Dzień bez Kłamstwa. W sumie to dość żenujące, że musimy taki dzień w ogóle obchodzić… Ale skoro już jest, to w ramach jego obchodów, proponuję Ci dzisiaj na wieczór bardzo fajny film: “Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie” 🙂

Link do niego tutaj.

Tylko pamiętaj! O 20:30 godzinna przerwa! 🙂 🕤 🌍

Piąteczek!

Piąteczek!

Witajcie, w końcu piątek! Szczerze mówiąc, to napisałem to pierwsze zdanie, a później musiałem sprawdzić, czy aby napewno jest ten piątek. Wszystkie dni są ostatnio do siebie podobne i łatwo o pomyłkę 🙂 Jak się trzymacie z niewychodzeniem z domu? Damy radę, prawda?!

Każdego dnia patrzę rano w kalendarz i szukam informacji o tym, czego akurat obchodzimy dzień… i czasem, tak jak dzisiaj, robi mi się smutno. W końcu to Międzynarodowy Dzień Teatru. Tylko że… bez teatru…

Świętowanie trzeba więc odłożyć na następny rok.

Mimo tego, chciałbym życzyć wszystkim aktorom, dramaturgom, choreografom, charakteryzatorom, garderobianom, inspicjentom, reżyserom, scenografom, suflerom, operatorom świateł i wszystkim innym, którzy mają cokolwiek wspólnego z teatrem – wszystkiego dobrego w dniu teatru, w Waszym dniu.

A dla Ciebie tradycyjnie: miłego dnia! 🙂

Szpinak, przedszkole i Adam B.

Szpinak, przedszkole i Adam B.

Dzień dobry! Niby czwartek, ale trochę jak sobota – wszyscy w domu, nikt u nas nie wychodzi do pracy czy do szkoły… zwariować można 🙂 Na szczęście u nas w domu tylko ja wstaję tak rano – mam więc trochę spokoju, i mogę bez żadnych przeszkód napisać Ci o tym, co mi dzisiaj po głowie chodzi…

A jest to dzień szpinaku! Wspaniałego i przepysznego koszmaru każdego dziecka. Choć powiem szczerze, że nie przypominam sobie, aby któraś z moich córek kiedykolwiek mówiła mi, że u niej w przedszkolu czy w szkole pojawił się na obiad szpinak. A szkoda! Czyżby przestali już torturować dzieci tą zmieloną, zieloną papką? Gdy ja chodziłem do przedszkola, to szpinak był serwowany na obiad przynajmniej raz w miesiącu. Z całej naszej grupy lubiłem go tylko ja i Adam B. Pamiętam dwie osoby z przedszkola: Łukasza – mojego najlepszego kumpla z tamtych lat, oraz właśnie Adama, który zapadł mi w pamięć właśnie ze względu na to iż tak jak ja lubił jeść szpinak. Tak, obydwaj byliśmy dziwakami! Ale Adam, jako jedyny przedszkolak, wylizywali też po obiedzie cały swój talerz, czym rozbawiał zawsze naszą grupę i wprawiał w złość Panie przedszkolanki. Dzięki temu ja z moją szpinakową pasją stawałem się w oczach kolegów już trochę bardziej normalny. Nie mam wielu wspomnień z przedszkola, ale te co mi zostały uwielbiam i pielęgnuję!

Ale wracając do szpinaku. O zaletach tego bogatego w witaminy symbolu zdrowia i siły mógłbym pisać bardzo długo. Ale tego nie zrobię. Bo dzisiejszy dzień sprawił, że posmutniałem… Ten dzień przypomniał mi po raz kolejny, jak bardzo zmieniło się nasze życie w ostatnim czasie. Jest czwartek – a to oznacza, że wczoraj powinien być u mnie w Grodzisku targ. A w mojej kuchni powinny leżeć przepyszne owoce i warzywa, w tym właśnie szpinak. Niestety. Tego wszystkiego po prostu już nie ma – wirus nam to zabrał. Mam tylko nadzieję, że za rok ten dzień będę mógł świętować w zupełnie inny sposób. Wiem, że wiele jest w moich rękach – wystarczy, że przez jakiś czas będę siedział w domu i nie marudził na sytuację. Trzeba się DOSTOSOWAĆ! 🙂 Moje angielskie słowo dnia na dzisiaj to właśnie adjustment.

A co słychać u Was? Miłego dnia!

A Ty? Chcesz mieć fajne życie?No jasne!
+ +

A Ty masz swoje fajne życie?
Zapisz się, aby otrzymywać mój newletter
i poszukajmy go wspólnie.

Jesteś na liście! Teraz sprawdź swoją skrzynkę mailową.

A Ty masz swoje fajne życie?
Zapisz się, aby otrzymywać mój newletter
i poszukajmy go wspólnie.

Jesteś na liście! Teraz sprawdź swoją skrzynkę mailową.